Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Lajki jak fajki

Preferuj w Google
Sąd federalny stwierdzi, czy firma Meta celowo uzależnia najmłodszych użytkowników. Sąd federalny stwierdzi, czy firma Meta celowo uzależnia najmłodszych użytkowników. Shutterstock
Skarżący domagają się wyłączenia funkcji „manipulujących dopaminą”: przewijania bez końca i nachalnego podrzucania przez algorytmy potencjalnie wciągających treści.

W kalifornijskim Oakland rozstrzyga się przyszłość serwisów społecznościowych. 29 stanów twierdzi przed tamtejszym sądem federalnym, że firma Meta, właścicielka m.in. Facebooka i Instagrama, celowo dąży do uzależnienia dzieci od swoich usług. W mowie otwierającej Megan O’Neill, zastępczyni prokuratora generalnego Kalifornii reprezentująca powodów, zarzuciła przedsiębiorstwu, że stworzyło model polegający na przyciągnięciu młodziutkich użytkowników i zatrzymaniu ich tak długo, jak to możliwe. Po to, by zbierać ich dane i kierować do nich – bo na tym zarabia – odpowiednio skrojone reklamy. Meta miała wiedzieć o szkodliwości swoich produktów i wiedzę tę ukrywać.

Skarżący domagają się wyłączenia funkcji „manipulujących dopaminą” (czyli tzw. hormonem szczęścia): przewijania bez końca, automatycznie włączających się nagrań i nachalnego podrzucania przez algorytmy potencjalnie wciągających treści. Chcą też zakończenia publicznego wyświetlania liczby polubień (tzw. lajków) i usunięcia filtrów upiększających, np. wygładzających skórę bohaterom zdjęć. Mecie grożą też kary finansowe. Stany szacują je maksymalnie na 200 mld dol., za to firma twierdzi, że mogą sięgnąć nawet 1,2 bln, co zrównałoby się z giełdową wartością jej biznesu. Proces – na razie to pierwsza instancja – potrwa zapewne do przełomu września i października.

Sprawie przyglądają się konkurenci Mety, bo ich serwisy też są pozywane. Takie same pretensje zgłasza do nich Komisja Europejska i państwa wprowadzające zakazy korzystania ze społecznościówek dla dzieci i młodszych nastolatków. Wróciła więc atmosfera z początku lat 90., gdy po amerykańskich sądach włóczono producentów papierosów. Tzw. procesy tytoniowe skończyły się ugodą z rządem. Były kary, utrudnienie reklamy i ograniczenie dostępności dla nieletnich.

Polityka 35.2026 (3579) z dnia 25.08.2026; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 8
Reklama