1710. dzień wojny. Czy Rosja powinna obawiać się NATO? Sprawdzamy argumenty Kremla
Straty rosyjskiego lotnictwa w październiku są bardzo dotkliwe: siedem samolotów Su-34 całkowicie zniszczonych oraz dwa poważnie uszkodzone; ponadto dwa Su-30SM, jeden Su-35S i jeden Su-57. Łącznie 13 maszyn, w tym 11 zniszczonych na pewno. Ostatnie dwa Su-34 zostały trafione przez ukraińskie pociski R-360 Neptun o wydłużonym zasięgu na lotnisku Marynowka w obwodzie wołgogradzkim.
Doradca Putina Jurij Uszakow powiedział 29 października, że Europa nie ma jednolitego stanowiska w sprawie Ukrainy, co miało się ujawnić podczas rozmowy Putina z prezydentem Finlandii i premierem Norwegii. Rosja podobno nie spodziewała się tej „niespójności”. Jak można się jednak spodziewać czegoś, co się samemu zmyśliło? To prymitywna próba wbicia klina między państwa UE lub uzasadnienia rozmów wyłącznie między Ukrainą, Rosją i USA. Uszakow przyznał jednak, że Moskwa będzie musiała rozmawiać także z Europejczykami, których „tak naprawdę nie lubi”.
Ukraina utworzyła trzy nowe brygady systemów bezzałogowych. W lipcu powstała 445. Brygada, w sierpniu – 446. oraz 447. Brygada Bezzałogowych Systemów Piechoty Morskiej. Ostatniej nocy ukraińskie drony średniego zasięgu odniosły spory sukces, niszcząc w pobliżu Fateżu w obwodzie kurskim wyrzutnię 9P78-1 systemu rakietowego 9K720 Iskander. Takie wyrzutnie zwykle wyjeżdżają z ukrycia tylko na czas odpalenia rakiet, po czym szybko znikają. Bilans wczorajszego rosyjskiego ataku na Ukrainę jest wyjątkowo wysoki – 19 zabitych, w tym 13 na dworcu w Dnieprze. Tyle że po ukraińskiej stronie to cywile.
Liczba zidentyfikowanych poległych rosyjskich oficerów przekroczyła 9 tys., w tym pięciu generałów poruczników, dziewięciu generałów majorów i 127 pułkowników (lub komandorów marynarki). Średnio od początku wojny ginie pięciu oficerów dziennie.