Tymoszenko poparł Juszczenko

Julia premierem
Po demokratycznych wyborach Ukraina bliżej Zachodu.

 

Parlament ukraiński niewielką przewagą głosów po raz drugi wybrał na premiera wybrał Julię Tymoszenko, przywódczynię pomarańczowej rewolucji 2004 r. Poparło ją 226 deputowanych w 450-mandatowym parlamencie, w tym 156 członków partii jej imienia i wszyscy prócz dwóch członków proprezydenckiej Naszej Ukrainy. Kandydaturę Tymoszenko poparł jej sprzymierzeniec z czasów pomarańczowej rewolucji Wiktor Juszczenko. Opozycja zbojkotowała głosowanie.

Prasa międzynarodowa optymistyczna

Prasa międzynarodowa skupiła się na niezwykłym comebacku Julii Tymoszenko i chwaleniu rozwoju demokracji na Ukrainie, pisze „Busienss Ukraine" (The New Frontier Media Group), za kontrprzykład dając kurs na autorytarianizm, który obrały niektóre inne kraje byłego Związku Radzieckiego. Portal cytuje brytyjski „The Independent": „Są podstawy do optymizmu. Mimo, że mnożyły się oskarżenia o brudne triki podczas kampanii, te wybory - podobnie jak ostatnie - wydają się generalnie wolne i sprawiedliwe. Co więcej: kryzys polityczny między prezydentem a parlamentem, który przyśpieszył wybory - i podczas którego w pewnym momencie siły specjalne zostały postawione w stanie gotowości - został rozwiązany metodami konstytucyjnymi. Mimo, że Ukraińcy mogą być zmęczeni taką ilością wyborów, nadal mają wystarczające zaufanie do procesu demokratycznego, by pójść do wyborów. Co najbardziej cieszy, wolność mediów i zaufanie ekonomistów, rozbudzone przez pomarańczową rewolucję, nadal ma się dobrze.

Tak długo jak nie ma odwrotu od tych podstawowych spraw, można jeszcze przez jakiś czas obyć się bez uporządkowanej polityki"."International Herald Tribune" pisze, że wynik wyborów przyspieszy zbliżenie Ukrainy do Zachodu. Dziennik uważa jednocześnie, że problemy z liczeniem głosów wróżą trudności w koalicji Juszczenki z Tymoszenko. Opozycja zdominowana przez prorosyjską Partię Regionów ma na tyle silną pozycję, by zwalczać inicjatywy prozachodniej reformistycznej koalicji. "Dobrze pamiętamy, jak skutecznie ‘pomarańczowa drużyna' zniszczyła gospodarkę i rozpoczęła redystrybucję własności", powiedział Janukowycz. Hanna Herman z Partii Regionów przewiduje, że koalicja nie przetrwa długo: "Im wcześniej przyjdą, tym wcześniej wyjdą", cytuje „IHT".

Zmiany frontu są częste w ukraińskiej polityce, podsumowuje gazeta, przypominając, że próba powrotu Tymoszenko na fortel premiera w 2006 r. zakończyła się przejściem sojuszniczej partii do przeciwnego obozu Partii Regionów.

Ameryka i Unia Europejska zadowolone

Ambasador USA na Ukrainie William Taylor nazwał wygraną Tymoszenko "głosem za reformą". „To wspaniałe mieć premiera, z którym możemy się ułożyć, i mamy nadzieję, że to pierwszy krok ku zbudowaniu rządu nastawionego na reformy", powiedział.

„Unia wita ukraińską koalicję", pisze brukselski portal EurActive. Komisarz ds. stosunków zagranicznych Unii Benita Ferrero-Waldner przyjęła z zadowoleniem umowę koalicyjną między proeuropejskimi partiami na Ukrainie. Unia ma wielkie nadzieje, że nowa koalicja pod przywództwem ikony pomarańczowej rewolucji pomoże pokonać kryzys polityczny na Ukrainie, rozpętany przez rywalizację prozachodniego prezydenta Juszczeniki i prorosyjskiego premiera Janukowycza.

UE rozpoczęła właśnie kolejną rundę rozmów z Ukrainą na temat "ulepszonego porozumienia", które ma zawierać postanowienia w sprawie obszaru wolnego handlu, intensywniejszej współpracy w dziedzinie energii i przystąpienia Ukrainy do Światowej Organizacji Handlu.

Analitycy chwalą

Rainer Lindner, szef wydziału Wschodniej Europy w berlińskiej Foundation for Science and Politics, powiedział Deutsche Welle, że jest zaskoczony awansem politycznym Tymoszenko. Należało się spodziewać, że zdobędzie więcej głosów niż w 2006 r., ale nie na taką skalę. „Najważniejszym rezultatem tych wyborów jest fakt, że Ukraina przeprowadziła kolejne demokratyczne głosowanie", ocenił w wypowiedzi dla „Busienss Ukraine".

Analityk w instytucie Boston University's Institute for the Study of Conflict, Ideology & Policy, Tammy Lynch podkreślił zyski, jakie osiągnęła partia Julii Tymoszenki i ukraińska demokracja w ogóle: „Głównym wątkiem wyborów jest dalsze umocnienie pozycji Julii Tymoszenko. Wybory pokazały również, że nastąpiło wyraźne przesunięcie władzy w ramach pomarańczowego obozu z rąk Juszczenki w ręce Tymoszenko, dając jej mocny mandat wyborczy. Juszczenko nie może już twierdzić, że jest przywódcą pomarańczowego obozu, choć jego pozycja daje mu znaczące możliwość kontroli. Widzimy również próbę pojedynczej partii stworzenia ugrupowania narodowego i wyłamania się z historycznych podziałów regionalnych. Ukraina zestaliła swój polityczny pluralizm i jeśli uda jej się sfinalizować wybory szybko i jawnie, to będzie to najważniejszy krok na drodze ku demokracji", uważa.

Reakcje rynków zachodnich są również pozytywne, podaje „Busienss Ukraine". Valentin Zelenyuk, główny ekonomista w Millennium Capital ocenia, że „Tymoszenko musi uważać, by nie powtórzyć błędów roku 2005, kiedy wystraszyła inwestorów groźbami reprywatyzacji".

 
Fot. Andrew Wilson / openDemocracy, Flickr, CC by SA

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj