Świat

G8 pod ostrzałem

Klub ośmiu najbardziej rozwiniętych krajów świata starzeje się

Sztama G-8. Na zdj.  (od lewej) premier Indii Manmohan Singh, prezydent Rosji  Dymitr Miedwiediew, prezydent Chin Hu Jintao i prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva. Fot. KONSTANTIN ZAVRAZHIN /GAMMA Sztama G-8. Na zdj. (od lewej) premier Indii Manmohan Singh, prezydent Rosji Dymitr Miedwiediew, prezydent Chin Hu Jintao i prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva. Fot. KONSTANTIN ZAVRAZHIN /GAMMA
Liderzy gospodarczy i polityczni, którzy w tym roku spotkali się na japońskiej wyspie Hokkaido, nie są w stanie zaproponować skutecznych rozwiązań nowych globalnych problemów.

 

Już nie tylko organizacje społeczeństwa obywatelskiego i te zajmujące się sprawami rozwoju międzynarodowego krytykują efekty spotkań w ekskluzywnym gronie ośmiu wspaniałych. Większość komentarzy prasowych powtarza to samo: rezultaty corocznych spotkań na szczycie rozczarowują. Komentatorzy m.in. wytykają gospodarczym liderom świata niedotrzymanie obietnicy z 2005 roku podwojenia pomocy dla krajów ubogich. Do 2010 roku Afryka miała otrzymać 25 mld USD, ale już wiadomo oficjalnie, że obietnica nie zostanie dotrzymana.

Złamane obietnice to jedno - ci, którzy nie spodziewają się po szczycie G8 zbyt wiele, rzadko się rozczarowują, pisze Los Angeles Times. Ale to właśnie członkowie G8 są źródłem wielu problemów, gnębiących kraje rozwijające się. Subsydia rolnicze, polityka biopaliwowa, elektrownie węglowe, SUV'y, rozrzutne nawyki - wszystko to niszczy środki egzystencji w innych krajach.

G8 nie ma kontaktu z rzeczywistością, wyrokuje brytyjski The Guardian: politycy znaleźli czas, by dyskutować na temat porozumienia armeńsko-azerbejdżańskiego, ale w sprawie funduszy hedgingowych uznali, że nie ma się o co martwić. Mowa o tych samych "milusich" funduszach, które są w dużej mierze odpowiedzialne za śrubowanie cen ropy i żywności aż do punktu, w którym światowej gospodarce zagraża stagflacja i głód. Odpowiedzią na wyzwania jakich świat nie widział od czasu pierwszego spotkania G8 w 1975 roku powinnien być Nowy Zielony Ład, który wprowadzi ostrzejsze regulacje kapitału, zmiany w systemie podatkowym i długofalowy program inwestycji w odnawialne źródła energii.

Prawdziwi udziałowcy World Inc.

Rod Hunter, były dyrektor w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych, rozwiązanie problemów widzi raczej w systematycznym wdrażaniu dotychczasowego ładu, szczególnie dalszej liberalizacji rynków rolnych krajów rozwijających się (Washington Post). Najważnijeszym krokiem w tym kierunku jest liberalizacja handlu rolnego zgodnie z wytycznymi WHO i Banku Światowego: zniesienie taryf, subsydiów rolnych i budowa przyjaznego środowiska dla biznesu. Kraje spoza G8 nie powinny żadąć "specjalnych dyspens" zwalniających je z cięć taryf celnych ochraniających "wrażliwe" produkty.

Wyrok niemieckich publicystów jest niemal jednogłośny: G8 to zachodni klub niezdolny do rozwiązania globalnych problemów (Der Spiegel). Większość istniejących międzynarodowych forów - Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, ONZ - to zdominowane przez Zachód organizacje powstałe na gruzach II wojny światowej i przystosowane do warunków zimnej wojny. Tymczasem najważnieszy napęd gospodarczy przeniósł się do Azji. Świat pilnie potrzebuje forum poszerzonego o czołowe wschodzące gospodarki: Brazylię, Chiny, Indie, Meksyk i Południową Afrykę; potrzebuje formacji, która będzie w stanie realizować koncepcję "globalnego zarządzania".

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Podróże z Leonardem da Vinci

500 lat temu zmarł Leonardo da Vinci. Takiej rocznicy świat przegapić nie może, wyścig świętujących zaczął się wcześnie – i wybuchowo.

Piotr Sarzyński
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną