Świat

Sukcesy przegranego państwa

Kolumbia wciąż przoduje w produkcji kokainy

Prezydent Uribe może pochwalić się sukcesami w walkach z (Farc). Fot. Robert Thivierge, Flickr (CC BY SA) Prezydent Uribe może pochwalić się sukcesami w walkach z (Farc). Fot. Robert Thivierge, Flickr (CC BY SA)
Prezydent Kolumbii Alvaro Uribe zbiera pochwały za postępy: ukrócił samowolę przemytników narkotykowych, prawicowych szwadronów śmierci i lewicowych guerillas, którzy w ciągu ponad 40 lat zdołali uczynić Kolumbię 'państwem przegranym'.

Ale prezydent Uribe stoi także przed poważnymi oskarżeniami, Kolumbia pozostaje jednym z głównych producentów kokainy na świecie, a ludność nadal jest instrumentem walk.

Fumigacja

Prezydent Uribe zaskoczył ostatnio prasę. "Krótkie wyroki w zamian za informacje to kpina z wysiłków antynarkotykowych", powiedział, domagając się dłuższych odsiadek dla przemytników wydalonych z Kolumbii.

Administracja prezydenta Uribe otrzymuje od Waszyngtonu miliardy dolarów na walkę z przemytem kokainy i lewicowymi rebeliantami. Uribe, prawnik wykształcony w Oxfordzie i na Harvardzie, jest nieprzejednany w walce z terroryzmem i lewicowymi rebeliantami, którzy zabili jego ojca. Sprawując urząd od dwóch kadencji stara się poprawić klimat inwestycyjny: udało mu się przyciągnąć do kraju zagraniczne firmy wydobywcze ofertą korzystnych kontraktów, ulg podatkowych i częściową prywatyzacją państwowej firmy naftowej Ecopetrol, której rurociągi są obiektem sabotażu Farc. Jego decyzje idą w przeciwnym kierunku niż polityka wielu krajów w tej części świata, które nacjonalizują swoje zasoby naturalne.

Uribe i prezydent Bush chcą doprowadzić do podpisania umowy o wolnym handlu (która na razie utknęła w Kongresie z powodu sprzeciwu części Demokratów i amerykańskich związków zawodowych). Także John McCain odwiedził Kartagenę, by wyrazić swoje poparcie dla umowy i pogratulować prezydentowi za wysiłki w wojnie z terroryzmem.

Koka uodporniona

Prezydent Uribe może pochwalić się sukcesami w walkach z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii (Farc) - grupą partyzancką, która przez wiele krajów uważana jest za organizację terrorystyczną i oskarżana o wysadzanie w powietrze rurociągów, porywanie przedstawicieli koncernów wydobywczych, morderstwa lokalnych polityków, destabilizację gospodarki i oczywiście czerpanie zysków z handlu narkotykami. Jednak mimo niedawnego odbicia zakładników, śmierci kilku lewicowych przywódców i wyparcia rebeliantów z miast, zbrojne organizacje nadal operują w prowincjach takich jak Narińo, położonej między Ekwadorem a Pacyfikiem. Kampania rządowa, wspomagana przez USA (kwotą 5 mld USD), znana jako Plan Kolumbia, spowodowała raczej "uodpornienie" niż likwidację plantacji koki, i zepchnięcie ich w odległe regiony kraju.

 

Organizacje obrony praw człowieka twierdzą także, że rząd jest zbyt łagodny wobec prawicowych organizacji paramilitarnych, skupionych pod szyldem AUC (Zjednoczona Samoobrona Kolumbii). W ramach rządowego układu o rozbrojeniu obiecano im amnestię - mimo popełnionych zbrodni.

Klucz pogrzebany

Trwające ekshumacje masowych grobów odsłaniają nie tylko prawdę o ofiarach AUC, ale także powiązania organizacji z politykami i członkami służb bezpieczeństwa, którzy walczyli z Farc. Do tej pory 60 kolumbijskich parlamentarzystów uznano za zamieszanych w ten "parapolityczny skandal". Niemal wszyscy pochodzą z obozu prezydenta (m.in. jego kuzyn Mario Uribe). Sam Uribe nie jest oskarżony. Niektórzy uważają, że ekstradycja 14 członków AUC do Stanów Zjednoczonych w maju tego roku była próbą uniemożliwienia dalszych zeznań, które mogłyby rzucić światło na powiązania rządu z AUC. Wśród wydalonych są najwyżsi przywódcy, trzymający klucz do wyjaśnienia prawdziwego zasięgu działań ugrupowania.

Niektóre organizacje, jak Human Rights Watch, wzywają do ściślejszej kontroli pomocy wojskowej udzielanej Kolumbii przez USA, bo istnieją podejrzenia, że jej skutkiem jest przedostawanie się broni w niepowołane ręce.

Inni postulują fundamentalną zmianę zasad międzynarodowej polityki narkotykowej, zalecając regulację, a nie prohibicję, która czyni handel narkotykami intratnym biznesem i źródłem finansowania zakupów broni. Jeszcze inni krytykują Plan Kolumbia jako najbardziej kontrowersyjny element strategii antynarkotykowej. Akcje fumigacji pestycydami są obwiniane za niszczenie legalnych upraw koki, zanieczyszczenia, zatrucia, a według niektórych także usuwanie lokalnej ludności z ziemi.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną