Żarty w czasach, kiedy wcale nie jest do śmiechu

Humor w czasach kryzysu
Ilu maklerów giełdowych potrzeba, żeby wymienić żarówkę?
Kryzys finansowy doczekał się już sporej kolekcji lepszych i gorszych dowcipów
Don Fulano/Flickr CC by SA

Kryzys finansowy doczekał się już sporej kolekcji lepszych i gorszych dowcipów

Znacie ten kawał? Ilu maklerów giełdowych potrzeba, żeby wymienić żarówkę? Dwóch: jeden wykręca żarówkę, a drugi próbuje ją sprzedać, zanim spadnie i się roztrzaska.

Islandia popłynęła

Kryzys finansowy doczekał się już sporej kolekcji lepszych i gorszych dowcipów. Ich bohaterami są rzecz jasna finansiści, inwestorzy i korporacyjne grube ryby: bankier optymista, który w niedzielę nadal prasuje pięć koszul, inwestor, który śpi jak dziecko budząc się co godzinę z płaczem czy menadżer funduszu hedgingowego, który narzeka, że kryzys jest gorszy od rozwodu: stracił połowę wartości netto, ale nadal jest żonaty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną