Prezydent Kaczyński pod ostrzałem w Gruzji

Prezydent w ogniu
Prezydent Lech Kaczyński ma to, co lubi: znów był na pierwszej linii frontu w wojnie z Rosją. Michaił Saakaszwili ma to, co lubi: znów pokazał, że ma w Polsce wiernego sojusznika w wojnie z rosyjskim okupantem.

Cały incydent w pobliżu Osetii Płd. stwarza wrażenie, jak gdyby miał służyć obu prezydentom. Saakaszwili, którego pozycja co najmniej od sierpniowej wojny z Rosją jest osłabiona, potrzebuje wzmocnienia, zwarcia szeregów gruzińskich wokół własnej osoby, uciszenia opozycji wewnętrznej oraz krytyków zagranicą, zwłaszcza w Unii Europejskiej i w USA. Lech Kaczyński pragnie umocnić swoją pozycję bojownika przeciwko rosyjskiej ekspansji, słabej reakcji Europy i rządu Donalda Tuska.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną