Wpadka z Williamsonem

Za wysoka cena
Katolików tradycyjnych, często o sympatiach mocno prawicowych, otwarcie drzwi Kościoła przed lefebrystami uraduje. Ale co z innymi?

Z Watykanu nadeszła zła wiadomość. Benedykt XVI leczy stare rany otwieraniem nowych. Starą raną jest schizma, jaką było wyświęcenie ponad 20 lat temu czterech biskupów, skrajnych tradycjonalistów, bez zgody ówczesnego papieża Jana Pawła II. Wyświęcił ich abp Marcel Lefebvre, nieprzejednany przeciwnik niektórych reform ogłoszonych ponad 40 lat temu przez II Sobór Watykański: ekumenizmu, dialogu z innymi religiami, mszy świętej w językach narodowych. Od jego nazwiska urobiono potoczną nazwę tego ruchu odrzucającego soborowe otwarcie się na świat współczesny.

Bohaterem lefebrystów nie był Dobry Papież Jan XXIII, ten, który zwołał Vaticanum II, lecz papież Pius X, ten, który w początkach XX w. potępił katolików, a zwłaszcza księży, zainteresowanych prądami liberalnymi w Kościele i poza nim. I jak na ironię, tuż przed 50 rocznicą zaskakującej, a wizjonerskiej decyzji Jana XXIII o zwołaniu soboru powszechnego, w Watykanie ogłoszono, że za zgodą Benedykta Kościół zdejmuje ekskomunikę z biskupów lefebrystów.

Oczywiście rzeczą biskupów, na czele z biskupem Rzymu, jest przywracanie jedności Kościoła i całego chrześcijaństwa. Ale zawsze dzieje się to za jakąś cenę. Tym razem chyba za wysoką. Katolików tradycyjnych, często o sympatiach mocno prawicowych, otwarcie drzwi Kościoła przed lefebrystami uraduje. Ale co z innymi, tymi, którzy reformy soborowe uważają za dzieło, które uratowało Kościół przed skostnieniem i marginalizacją? Dla tej części katolików, zwłaszcza w Europie, decyzja Benedykta jest ciosem, bo jakby zrównuje sobór i jego zaciekłych wrogów. Na domiar złego jeden z przywróconych na łono Kościoła biskupów jest negacjonistą (kwestionuje prawdę o rasistowskich zbrodniach – w Niemczech i Polsce to przestępstwo ścigane prawem). Dialog katolicko-żydowski, tak wspaniale rozwinięty za pontyfikatu Wojtyły, może tego nie przeżyć. A bagatelizowanie antysemickich poglądów bp. Williamsona godzi nie tylko w dialog z judaizmem, lecz także w soborową wizję Kościoła.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną