Beniaminek świata

Obama: miękkie przywództwo
Z Obamą prawie jak z Tuskiem. Ma wciąż tak duży kredyt zaufania, że może sobie pozwolić na słowa i gesty, jakie jego poprzednika kosztowałyby słono.

Może iść z żoną za rękę do mównicy. Głosić o świecie bez broni nuklearnej. Strofować despotię północnokoreańską, a wabić do stołu rozmów despotię irańską. Zachęcać do nowego porządku światowego, a wzywać do doładowania bilionem dolarów jeden z filarów porządku, który ponoć właśnie umarł w niesławie. Milczeć o kosztach wojny w Iraku, a namawiać Zachód do rozkręcania wojny w Afganistanie.

Nowy prezydent amerykański jest wciąż beniaminkiem świata.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną