Irańska rewolucja

Gdzie są nasze głosy?
Ajatollahowie grożą represjami, ale oszukani wyborcy nie schodzą z ulic. Wiedzą, że jeśli zakończą protest, stracą wszystko. A jeśli reżim nie użyje siły, będzie musiał podzielić się władzą.

Śmierć dyktatorowi!” – skandowały tłumy zwolenników opozycji na ulicach Teheranu, domagając się powtórzenia wyborów prezydenckich, w których – według oficjalnych wyników – zwyciężył urzędujący prezydent Mahmud Ahmadineżad. Powyborcze zamieszki, najgwałtowniejsze od czasu rewolucji muzułmańskiej w 1979 r., przekształciły się w regularną bitwę z policją na kamienie, pałki i noże. Irańskie media donosiły o przynajmniej kilkunastu ofiarach śmiertelnych, międzynarodowe – nawet o kilkudziesięciu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną