Papież wzywa do przebudowy gospodarki

Encyklika czasu kryzysu
'Miłość w prawdzie'' Benedykta XVI to dowód, że Kościołowi bliżej do lewicy niekomunistycznej niż do liberalnej prawicy.

Chrześcijaństwo narodziło się jako religia społecznie wykluczonych i rozszerzyło na cały świat. Stąd chrześcijaństwu bliżej do formacji głoszących sprawiedliwość społeczną i solidarność ponad podziałami klasowymi. Bliżej mu do niekomunistycznej lewicy niż do liberalnej prawicy. Ogłoszona właśnie trzecia encyklika Benedykta XVI "Miłość w prawdzie" jest tego dowodem.

Papież nie wzywa do likwidacji kapitalizmu, ale apeluje o gruntowną przebudowę globalnego systemu gospodarki. Chce, by fundamentem tego systemu był humanizm: celem ma być człowiek, a nie zysk. Zysk ma być środkiem do celów służących dobrostanowi człowieka. I sugeruje, jakżeby inaczej, że religia, a konkretnie etyka chrześcijańska, ma być drugim fundamentem nowego porządku światowego zrujnowanego przez rekiny chciwości w bankach i innych instytucjach finansowych.

Przyznajmy, że brzmi to nieźle. Mało kto gotów jest dziś bronić światowego systemu finansowego rozbudowanego w ostatnich latach ku nieszczęściu milionów ludzi. Benedykt oczywiście nie pisze, jak konkretnie stworzyć "gospodarkę aniołów", rezygnującą z dążenia do zysku i inwestowania tego zysku, by go jeszcze pomnożyć. Takie konkrety tylko by ośmieszyły autora, który przecież nie jest ekonomistą ani znawcą finansów, choć pisał tę encyklikę wyjątkowo długo i w konsultacji z ekspertami.

Ważne jest co innego: że tą encykliką papież wysyła sygnał, co Kościół nauczający myśli na kluczowy dziś temat. A myśli, że kapitalizm trzeba re-ewangelizować, nawet jeśli zdecydowana większość zachodniego biznesu to ludzie wierzący. Obawiam się, że wizja papieska jest pobożnym życzeniem, ale w niepewnych czasach może wywołać rezonans większy niż sądzą sceptycy.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj