Prof. Andrzej Friszke o PRL i jej recydywie
Historia kontrolowana
Rozmowa z prof. Andrzejem Friszke, historykiem, o PRL i jej recydywie.
Prof. Andrzej Friszke
Darek Golik/Forum

Prof. Andrzej Friszke

Joanna Podgórska: – Po upadku PRL Zbigniew Brzeziński powiedział, że wychodzenie Polski z komunizmu potrwa tyle, ile trwał system. Zarzucano mu przesadę. A może niedoszacował? PRL tkwi w nas coraz mocniej?
Andrzej Friszke: – Myśmy chyba nie dość dobrze przemyśleli, na czym PRL się zasadzała. Przyjęliśmy, że to był totalitarny system, wszechwładza milicji, cenzura, ideologia i właściwie tyle. Tymczasem to był także system społeczny, który dla dużej grupy ludzi oznaczał awans i poczucie bezpieczeństwa. Dotyczyło to sfery ekonomii, czyli trwałości pracy, braku bezrobocia, darmowych kolonii dla dzieci, aż po dbałość państwa o sprawy drobne, często wyśmiewane, jak przydział kartofli na zimę czy deputaty węglowe. Ludzi przyzwyczajonych do takiego państwa model gospodarki rynkowej odrzucił, wepchnął w opozycję. Cały czas w polskiej polityce była obecna ostra negacja wolnego rynku, demokratycznego społeczeństwa, nadrzędności prawa.

Poczynając od partii X i Stanisława Tymińskiego, który w 1990 r. o mało nie wygrał wyborów prezydenckich. Potem ten niezadowolony elektorat cały czas szukał kogoś, kto będzie reprezentował jego interesy. Raz szedł w kierunku SLD, co dało tej partii dużą premię wyborczą, potem w kierunku AWS, następnie znalazł sobie Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę i wreszcie dziś wspiera PiS. To ludzie, którzy nie akceptują państwa demokratycznego, wolnorynkowego, mają bardzo silny rys autorytarny, chcą, żeby ktoś przyszedł i zrobił porządek.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj