„Parawaning” to bez wątpienia jedno ze słów roku, a już na pewno wakacyjnego sezonu. Odgradzanie sporych kawałków plaży tekstylnym płotkiem to zjawisko niemal niespotykane poza Polską, a jego skala jest niezwykła. Mogłoby się wydawać, że to ochrona przed wiatrem, ale na innych plażach, w różnych krajach, wieje podobnie albo bardziej, a parawanów nie ma.
Poza tym w polskich kurortach jest ich mnóstwo nawet przy bezwietrznej pogodzie. Jeżeli zatem nie chodzi o wiatr, to o co chodzi?
Temu dziwnemu wakacyjnemu obyczajowi, ale też wielu innym, przyjrzał się Zdzisław Pietrasik i w najnowszym wydaniu POLITYKI próbuje opisać te zjawiska, pokazać możliwe źródła rozmaitych urlopowych zachowań, a także odpowiedzieć na pytanie, jak zmieniło się przez ostatnie dekady wybrzeże Bałtyku, a ściślej – dlaczego zmieniło się w tak niewielkim stopniu. Zachęcam do przeczytania tej – świadomie dość lekko podanej – analizy, która zawiera jednak obserwacje całkiem poważne i mówiące o nas więcej, niż wskazywałby na to wakacyjny temat.
Ponadto w numerze: czy premier Ewa Kopacz dobudzi swoją partię i ma jeszcze szansę na dogonienie PiS, o grożącej krajowi suszy, o