W PiS zaczęła się wewnętrzna, brzydka walka
Przynajmniej na razie PiS od tego „nie spadnie”, bo jego elektorat lubi takie gry. Tylko do czasu.
Prezydent Andrzej Duda i Zbigniew Ziobro podczas zaprzysiężenia piątego sędziego TK wybranego przez PiS.
Kuba Atys/Agencja Gazeta

Prezydent Andrzej Duda i Zbigniew Ziobro podczas zaprzysiężenia piątego sędziego TK wybranego przez PiS.

Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości, a obecnie prezydencki ekspert od pisania projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS, przygotowuje swoją rodzinę na to, że pójdzie do więzienia. Bo PiS nie podobają się jego pomysły na reformy tych instytucji. „Nie chce mi się wierzyć, żeby prokuratura była wykorzystywana politycznie wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy” – to z kolei słowa wicemarszałka Senatu Adama Bielana z PiS dla portalu „wPolityce”.

I to by może wystarczyło za komentarz do afery z „depozytem adwokackim”, który przechowywał na swoim koncie bankowym Królikowski jako adwokat firmy, która potem stała się podejrzana o wyłudzanie. Proszę zwrócić uwagę: marszałek Bielan nie powiedział, że nie chce mu się wierzyć w polityczne wykorzystywanie prokuratury przez obóz rządzący. On nie wierzy, by prokuratura była wykorzystywana politycznie PRZECIWKO PRAWICY!

Prokuratura narzędziem walki z opozycją

Mamy oto fenomen dziecka z bajki Andersena „Nowe szaty cesarza”, które zauważa, że król jest nagi. Z tym że Bielan nie mówi tego z dziecięcej szczerości, ale – prawdopodobnie – dlatego, że dla członków „obozu zjednoczonej prawicy” jest nie tylko oczywiste, ale wręcz moralnie słuszne i patriotyczne, by prokuraturę wykorzystywać do walki z opozycją. Ba, jest oczywiste, że po to właśnie istnieje prokuratura.

Teraz poza obozem „swoich”, przynajmniej w ocenie niektórych, znalazł się prezydent Andrzej Duda, wetując pisowskie ustawy i wchodząc w konflikt ze Zbigniewem Ziobrą i Antonim Macierewiczem.

Szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski dementuje, że to „walka buldogów pod dywanem”, ogłaszając, że cała sprawa o wyłudzenia VAT przez firmę, która była klientem kancelarii Królikowskiego, zaczęła się jeszcze w 2015 roku, a Królikowski w czerwcu poinformował prokuraturę, że na jego konto wpływają pieniądze, a więc przed tym, kiedy prezydent poprosił prof. Królikowskiego o pomoc w pisaniu ustaw.

Ale to wyjaśnienie nie przeczy temu, że atak na Królikowskiego to atak na prezydenta. Nie chodzi bowiem o to, kiedy śledztwo się zaczęło, ale kiedy informacja, że „przewija się” w nim Królikowski, wyciekła do mediów. A wyciekła wtedy, gdy Królikowski ogłosił w mediach, że proponuje złagodzenie pisowskich pomysłów na przepisy zmierzające do wymiany składu i przejęcia Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.

W PiS zaczęła się wewnętrzna, brzydka walka

Oczywiście PiS od tego „nie spadnie”, bo jego elektorat lubi takie gry. Ale do czasu, jak zaczną być wyciągane prawdziwe czy wymyślone brudy nie tylko na zewnętrznych współpracowników, ale i na głównych aktorów. Dziennikarze będą „docierać” do różnych ciekawych informacji i nagrań, może nie mniej ciekawych niż te z rozmów w Sowie i Przyjaciołach, Lemon Grass i innych restauracjach. A i w tych lokalach nagrano nie tylko polityków PO. Inne taśmy do tej pory jakoś nie wypłynęły. Teraz będzie okazja.

I w takim oto sosie RP Dobrej Zmiany reformuje sądownictwo.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj