Recenzja filmu: "Miłość bez ustawki", reż. Kamil Król

Poruszający dokument
Czy społeczeństwo powinno dawać kolejną szansę kibolom? Poruszające i na czasie.
Ten dokument to historia przemiany prowodyra ustawek, zadymiarza, sądzonego też za napady i kradzieże.
HBO/materiały prasowe

Ten dokument to historia przemiany prowodyra ustawek, zadymiarza, sądzonego też za napady i kradzieże.

„Dzielą nas kluby, łączy miłość” – piszą na zaproszeniu na ślub Krzysztof i Mariola, kibicka Ruchu Chorzów i kibol Motoru i Śląska Wrocław. Świetny dokument Kamila Króla zaczyna i kończy się sceną w sądzie, gdzie małżonkowie wnoszą o warunkowe przedterminowe zwolnienie Krzysztofa z dalszego odbywania kary więzienia. To, co pomiędzy, to historia przemiany prowodyra ustawek, zadymiarza, sądzonego też za napady i kradzieże (sam widzi to nieco inaczej: „Nie jesteśmy źli ludzie, tylko takie mamy dziwne hobby, że lubimy się lać po mordach, w lasach, za swój klub, który kochamy”), w przykładnego męża, ojczyma, pracownika i obywatela.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną