Catering trafia pod strzechy. Jedzenie z pudełka nie oznacza jednak zdrowszej diety...
Choć Polacy masowo oglądają programy kulinarne, sami niekoniecznie mają czas na to, by gotować. Dietetyczny catering, początkowo kojarzony z gwiazdami i celebrytami, trafia pod strzechy.
Megan/Flickr CC by 2.0

Firmy zajmujące się cateringiem dietetycznym w ostatnich dwóch, trzech latach opanowały Polskę. Nie ma chyba większego miasta w kraju, gdzie nie można byłoby zamówić trzech czy pięciu posiłków dziennie, dostarczanych każdego ranka. A i mniejsze miejscowości mogą liczyć na to, że znajdą się w strefie dostawy, choć z pewnymi wyjątkami. – Oprócz dużych miast obsługujemy też małe miejscowości i wsie, ale jeśli są położone w niewielkiej odległości od miast. Inaczej jest to nieopłacalne – mówi Joanna Pokrzyk, pracująca w firmie Dietering, dostarczającej swoje posiłki na terenie trzech czwartych Polski.

Zdarza się, że właściciele firm zajmujących się cateringiem równocześnie prowadzą restauracje albo kiedyś zarządzali lokalami gastronomicznymi i w branży pracują od dawna. Choć są i tacy, którzy specjalizują się tylko w cateringu. – Zajmujemy się wyłącznie cateringiem, który prowadzimy w trzech postaciach – mówi Andrzej Smoliński, właściciel firmy SAAS ze Szczecina. – Po pierwsze, lokalnie rozprowadzamy tzw. dietę pudełkową składającą się ze świeżych produktów. Po drugie, przygotowujemy posiłki w słoikach, które wysyłamy na terenie Polski, a także za granicę, np. do Wielkiej Brytanii, a po trzecie, organizujemy posiłki na różnego rodzaju bankiety, spotkania biznesowe – dodaje.

Catering dietetyczny ma stanowić alternatywę dla domowego gotowania. – Codziennie, już od piątej rano, dowozimy zestaw posiłków na cały dzień. Każdego dnia dostarczamy jedzenie kilkuset osobom na terenie Wrocławia, Opola, aglomeracji śląskiej, Łodzi i Warszawy. W sobotę przywozimy posiłki na cały weekend: sobotę i niedzielę – wyjaśnia Mateusz Feldman z Fit-Cateringu. Jedzenie jest próżniowo zapakowane w pojemniki, które – po ściągnięciu folii – można od razu włożyć do mikrofalówki, aby odgrzać posiłek.

– Żywność powinna być przechowywana w lodówce, a jej czas przydatności do spożycia to około trzech dni, ponieważ dania przygotowywane są ze świeżych składników. Na każdym pudełku znajdują się odpowiednie instrukcje – tłumaczy Pokrzyk. Na opakowaniach znajduje się też czasem wartość energetyczna posiłku (ta dostępna może być też w jadłospisie otrzymywanym z tygodniowym lub dziennym wyprzedzeniem), jego makroskładniki, rzadko dokładny skład produktów, ponieważ wiele firm obawia się kopiowania ich przepisów.

Klienci firm cateringowych mogą wybrać wiele rodzajów diet o różnej wartości energetycznej: od 1000 kcal do 2500 czy więcej. Mamy więc diety śródziemnomorskie, takie, w których jemy tylko ryby, ale rezygnujemy z innego mięsa, wegetariańskie, wegańskie, diety, z których wyeliminowano laktozę bądź gluten. Dietę możemy też spersonalizować w zależności od naszych preferencji żywieniowych i stanu zdrowia. Jeden dzień to koszt od 40 do nawet 90 zł za pięć posiłków (śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja), w zależności od wybranego wariantu – im dieta bardziej kaloryczna czy skomplikowana, tym droższa. Łącznie jest to zatem wydatek rzędu od 1,2 tys. do blisko 3 tys. zł miesięcznie dla jednej osoby.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj