Czy NASA faktycznie odnalazła obcą formę życia?
Hakerski portal Anonymous wydał oświadczenie sugerujące, że NASA zawiadomi nas wkrótce oficjalnie o tym epokowym odkryciu.
Czy NASA odnalazła życie pozaziemskie?
Pixabay

Czy NASA odnalazła życie pozaziemskie?

Hakerski portal Anonymous wydał oświadczenie sugerujące, że NASA za kilka dni zawiadomi o odkryciu kosmitów.
Pierre (Rennes)/Flickr CC by 2.0

Hakerski portal Anonymous wydał oświadczenie sugerujące, że NASA za kilka dni zawiadomi o odkryciu kosmitów.

Niestety, portal Anonymous, który zwykle bywa dobrze poinformowany, tym razem chyba jednak się myli. W swoim oświadczeniu o domniemanym odkryciu obcej formy życia przez NASA, Anonymous odwołuje się do dwóch faktów. Pierwszy to niedawne doniesienie uczonych zajmujących się analizą danych z teleskopu kosmicznego Keplera o odkryciu nowych 219 egzoplanet, czyli obcych, pozasłonecznych, leżących często bardzo daleko od naszego Układu Słonecznego. Jest ich, jak się szacuje obecnie, i w naszej Galaktyce i w ogóle w Kosmosie, bezmiar.

Drugi fakt to wypowiedź dyrektora naukowych misji NASA Thomasa Zurbuchena, który 26 kwietnia w Kongresie przedstawiał wyniki ważnych naukowych przedsięwzięć NASA. Zurbuchen stwierdził, że biorąc pod uwagę zaawansowanie, z jakim uczeni poszukują w kosmosie obcych form życia, wiele wskazuje na to, iż jesteśmy obecnie na progu znalezienia takiej formy. To wszystko.

Czy NASA odkryła kosmitów?

Wydaje się jednak, że słowa Zurbuchena zostały mylnie zinterpretowane lub po prostu wyrwane z kontekstu. Chciał on jedynie powiedzieć, że zaawansowanie poszukiwań obcych światów - to zaawansowanie jest faktem, zwłaszcza w przypadku dokonań teleskopu Keplera - i, co za tym idzie, obcych form życia na pozasłonecznych planetach jest znaczące i może być powodem ekscytacji. Racja.

Absolutnie Zurbuchen nie stwierdził jednak, że taką obcą formę już udało się znaleźć. Zresztą nie bardzo wiadomo, jak uczeni mieliby to zrobić, ponieważ teleskop Keplera, który odkrył już prawie 3 tys. pozasłonecznych planet, nie jest w stanie żadnych  żywych form zidentyfikować. On nawet tych planet, które odkrywa, nie „widzi”, nie mówiąc już o tym, że nie daje nam wglądu w ich atmosfery czy lądy.

Kepler śledzi jedynie tranzyty planet przechodzących na tle macierzystych gwiazd, które pod wpływem tego przejścia nieco ciemnieją. Widzi tylko spadki blasku gwiazd, a nie same planety. Badając stopień i częstość tego pociemnienia oraz wykonując dodatkowe pomiary tzw. prędkości radialnej gwiazdy, można oszacować masę tranzytującej planety i odległość, na której orbituje. Wiele więcej nie da się obecnie zrobić. Nie wiemy więc, czy planety, nawet podobne do Ziemi i orbitujące wokół swoich macierzystych gwiazd w tzw. strefie ekologicznej – a takich Kepler odkrył już ponad 30 – posiadają atmosfery mogące sprzyjać powstaniu i przetrwaniu form żywych. Tak naprawdę, prawie nic o tych nowych planetach, poza tym, że istnieją i są tam, nie wiemy.

Zurbuchen, mówiąc o zaawansowaniu poszukiwania obcych form życia, miał być może na myśli nie tylko misję teleskopu Keplera, ale na przykład to, że trwa obecnie budowa kilku bardzo dużych ziemskich teleskopów, w tym największego, czyli European Extremely Large Telescope, na pustyni Atakama w Chile. Średnica jego zwierciadła to ponad 30 metrów. Teleskop zacznie działać na początku lat 20. tego wieku i pozwoli nam zajrzeć nieco głębiej w obce światy. Być może istotnie głębiej.

Podobnie kosmiczny teleskop Jamesa Webba, czyli następcy Hubble’a, bardzo poprawi nasze możliwości obserwacyjne. Wreszcie, od paru lat działa niezwykle czuły superteleskop ALMA (też na pustyni Atakama), który potrafi identyfikować w kosmosie, i to nawet bardzo daleko, tak małe obiekty jak molekuły. Gdyby trafił na biomolekułę (cząsteczkę chemiczną biorącą udział w procesach biologicznych), raczej odkryłby ją. Trudno jednak obecnie ocenić, czy kiedykolwiek będziemy w stanie dostrzec obcą formę życia na odległość, czyli przez ziemski lub okołoziemski teleskop. Wydaje się, że raczej nie jest to zadanie łatwe i że będą do tego niezbędne badania in situ, co wymaga oczywiście dotarcia na miejsce.

A to, na obecnym poziomie technologicznym, nie jest możliwe. Nawet najbliższa egzoplaneta podobna do Ziemi – Proxima b – leży w odległości ponad czterech lat świetlnych od naszego Słońca. Inne pozasłoneczne planety są znacznie dalej. Na takie podróże niestety jeszcze nas nie stać. Sorry.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj