Turystyka fryzjerska zza Odry
Strzyżenie Niemca
Osinów Dolny nad Odrą – trzydzieści kilka domów, 205 mieszkańców. Kiedy otwierała się granica z Niemcami, był strach. A teraz są 32 zakłady fryzjerskie.
Tu każdy zakład fryzjerski nazywa się Frieseursalon.
Adam Lach/Polityka

Tu każdy zakład fryzjerski nazywa się Frieseursalon.

Wieś sąsiadująca z historyczną Cedynią, w połowie drogi między nadodrzańskim Frankfurtem a Szczecinem, przytulona do granicy. Niewielka, żeby nie powiedzieć mała. A w niej: dwie duże karczmy, kilka barów, cztery stacje benzynowe, Biedronka, bazar z 5 tys. stoisk i 32 zakłady fryzjerskie. Gwoli ścisłości: każdy z nich to Friseursalon. Tak samo jak bazar to Marktplatz, sklep spożywczy – Lebensmittel, optyk – Optiker, kiosk z papierosami – Zigaretten, a knajpka z grillowanym karczkiem i kebabem – Holzkohlegrill.

O szyld lub reklamę w języku polskim jest tu równie trudno jak o kurę lub krowę. Bo Osinów Dolny od 20 lat żyje z Niemców. Nikt tu już nie sieje ani nie hoduje. Za to każdy obowiązkowo musi znać niemiecki, choćby kilka słów.

Od stodoły do salonu

Friseursalon Anny Korman, jeden z najstarszych w Osinowie, stoi nieco w głębi, bo jeszcze nie tak dawno był stodołą, choć dziś nie sposób tego odgadnąć: poczekalnia dla klientów, trzy fryzjerskie fotele, ściany w pastelowych kolorach. Dla mieszkańców wsi ostatnie 20 lat to cała epoka. Można zapomnieć, jak było dawniej.

W czasach PRL był tu jeden duży zakład – Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Przemysłu Terenowego. Produkował znaki drogowe, łodzie, kajaki. Padł wraz z systemem. W murach po nieboszczyku miała powstać fabryka wyrobów wiklinowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną