szukaj
Oto co trzeba zrobić, żeby praca była przyjemnością
Poprawki w napędzie
Co sprawia, że ludzie pracują? Od czego zależy wydajność w pracy? Są to pytania, które zadają sobie nie tylko psychologowie.
Praca może być przyjemnością.
Thought Catalog/Unsplash

Praca może być przyjemnością.

We współczesnym świecie nie zaspokajamy naszych potrzeb bezpośrednio sami (nie musimy polować, by zdobyć obiad), ale zdobywamy potrzebne nam rzeczy i usługi w drodze wymiany, której uniwersalnym środkiem są pieniądze. Wynikałoby z tego, że ludzie pracują dla wynagrodzenia. Chociaż jednak pieniądze w dużym stopniu wyjaśniają, dlaczego ludzie chodzą do pracy, jednak efektywność pracy tylko w niewielkim stopniu zależy od wielkości wynagrodzenia.

W klasycznym ujęciu zarządzania czynniki, które motywują ludzi do pracy, można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich obejmuje tak zwane czynniki higieniczne, których wystąpienie wcale nie motywuje do pracy, natomiast ich brak powoduje niezadowolenie, a co za tym idzie spadek zaangażowania i wydajności. Przykładem może być obecność toalety czy możliwość zjedzenia posiłku. Ludzie nie przychodzą do pracy po to, żeby zjeść śniadanie, ale gdyby przez większość dnia odczuwali dojmujący głód, efektywność pracy bardzo by na tym ucierpiała.

Druga grupa czynników to tak zwane motywatory właściwe, których brak nie powoduje niezadowolenia, ale ich pojawienie się pociąga wzrost zaangażowania. Przykładem może być dodatkowa premia lub awans na lepsze stanowisko.

Jak widać, pieniądze należą do obu grup: brak minimalnej oczekiwanej zapłaty spowodowałby drastyczne niezadowolenie, ale dodatkowe wynagrodzenie może motywować do szczególnego wysiłku.

Człowiek nieekonomiczny

Proste? Niezupełnie. Już w początkach ery przemysłowej zauważono, że płacąc więcej za pracę można uzyskać… brak wzrostu wydajności. Zauważono, że robotnicy, którym płaci się w zależności od tego, ile wyprodukują, nie muszą wcale pracować maksymalnie wydajnie. Szczególnie wtedy, gdy praca ma miejsce w zespole, dobre stosunki ze współpracownikami mogą okazać się ważniejsze niż możliwość dodatkowego zarobku. W grupie ustalają się pewne normy wydajności i ci pracownicy, którzy od nich odstają w dół lub w górę, mogą stać się celem szykan ze strony reszty. Robotnik pracujący jak automat przy maszynie, pracujący wyłącznie dla własnego zysku, może być dobrą ilustracją „człowieka ekonomicznego”, ale w rzeczywistości często pada ofiarą sabotażu i intryg współpracowników, odczuwających zazdrość czy po prostu obawiających się zawyżania norm. Dlatego też pomimo stosowania różnych sprytnych czasem zachęt finansowych, konstruowanych od początków XX w., nie udawało się wycisnąć dodatkowej wydajności bez uwzględnienia oddziaływania dodatkowych czynników społecznych, takich jak kultura czy procesy grupowe.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj