Wizyta ministra Ławrowa w Polsce
Na Wschodzie bez zmian
Na początku rządów Platformy Obywatelskiej rzucono hasło rozwijania stosunków z taką Rosją, jaka jest. A jaka jest, każdy widzi.

Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, złożył wizytę w Warszawie w ramach corocznego podsumowania stosunków polsko-rosyjskich. Zaczęto od kultury i miłych nagród: Ławrow przypomniał, jak uwielbiana w Rosji była Anna German; serial o niej obejrzało 20 mln widzów, a grająca ją aktorka Joanna Moro dostała, poza nagrodą ministrów, piękny bukiet kwiatów. Drugi laureat – reżyser Iwan Wyrypajew – nadesłał list, w którym podkreślał wagę porozumienia między ludźmi. Z pewnością porozumienie to łatwiej osiągnąć na takiej płaszczyźnie niż na polu polityki.

Tu obraz jest mieszany: stosunki handlowe rozwijają się dobrze, sukcesem okazał się mały ruch graniczny z Królewcem, czyli Obwodem kaliningradzkim, Polska popiera rosyjskie starania o liberalizację wizową z Unią. Rosji – jak widać – zależałoby na szerokim otwarciu drzwi dla rosyjskich inwestorów na polskim rynku, ale w Polsce to się wiąże zawsze z jakimś kosztem politycznym. Nie mogą się Rosjanie dziwić polskiej wstrzemięźliwości. Koszt polityczny został już wydatkowany i na wrak smoleński, i na dokumenty katyńskie. W tych sprawach Rosja nie okazuje żadnej otwartości. Sprawę zwrotu wraku znów odsuwa, a wydanie dokumentów śledztwa w ogóle uważa za zamkniętą.

Zupełnie odmienna optyka charakteryzuje dwie sprawy strategiczne: Umowę stowarzyszeniową Ukrainy z Unią Europejską i przyszłość tarczy antyrakietowej. Rosja podkreśliła jeszcze raz, że nie jest skora do współpracy z Unią w sprawie Ukrainy, którą chce trzymać jak najbliżej siebie. Co do tarczy – Rosja jest jej wroga, lecz na szczęście prezydent Władimir Putin łagodzi nieco retorykę antyzachodnią i uspokaja, że z obecnymi tuż przy naszej granicy rakietami Iskander nie dzieje się nic nowego.

Nawiasem mówiąc, w czasie wizyty Ławrowa w Warszawie prezydent Władimir Putin miał swą doroczną konferencję prasową, po której oświadczył, że ułaskawi więzionego Michaiła Chodorkowskiego, zapewne by poprawić stosunek Zachodu do Rosji przed Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi.

I jak zwykle powstaje pytanie, czy widoczne różnice stanowisk muszą szkodzić stosunkom sąsiedzkim. Na początku rządów Platformy Obywatelskiej rzucono hasło rozwijania stosunków z taką Rosją, jaka jest. A jaka jest, każdy widzi. Autorytarna, nieustępliwa, ale też zainteresowana współpracą. Korzyści z tej współpracy są. Trzeba wykorzystać plany na 2015 rok – Rok Polski w Rosji i Rosji w Polsce. Cudów nie ma co się spodziewać, ale przecież mamy plany długofalowe. Ukraina też jest planem długofalowym. Nawet z umową stowarzyszeniową daleko by jej było do pomyślności.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj