Moskwa zagrożona faszyzmem?
Uciekająca trojka
To pytanie trzeba postawić wprost. Czy Rosji zagraża faszyzm?
Rosja wprawdzie nie osiągnęła jeszcze „faszystowskiego minimum”, ale się do niego zbliżyła.
Denis Sinyakov/Reuters/Forum

Rosja wprawdzie nie osiągnęła jeszcze „faszystowskiego minimum”, ale się do niego zbliżyła.

Gdy na początku lipca Zachód drżał z powodu greckich finansów, przez Ufę na południu Rosji przejeżdżał książę Potiomkin. Zalewał smołą wertepy. Rudery zasłaniał malowanymi na płótnie fasadami tradycyjnych rosyjskich chat. Szczyt SOW (Szanghajskiej Organizacji Współpracy) oraz państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) – skupiających 40 proc. ludności świata – był dla Władimira Putina politycznym wydarzeniem roku. Odwetem za wyrzucenie Rosji z G8.

W sztandarowym talk-show programu 1 rosyjskiej TV „Wieczór z Sołowjowem” pada po szczycie w Ufie słowo klucz rosyjskiego marzenia: budujemy świat równoległy wobec atlantyckiego. Moderator prowokuje: – W latach 90. kochaliśmy Amerykę, a teraz kochamy Chiny? – Przyszłość to Chiny – rozmarza się ekspert od spraw Wschodu. – Ostrożnie – przestrzega inny ekspert. – Ałtaj już teraz jest zalany chińskimi produktami. Za Kasandrę robi reżyser teatralny: – Będzie wojna totalna między Wschodem a Zachodem... Nikakoj wojny ne budiet! – irytuje się Żyrinowski. – Zachód to przeszłość: oni wciąż nam planują jakąś Barbarossę – Napoleon-Hitler-Obama! Ale my możemy wystawić 20 mln żołnierzy, a NATO tylko 2 mln... – Niech nas się boją! Natomiast pilnować musimy się od południa, bo islamiści już podchodzą pod Kaukaz...

Dyskusje telewizyjne zjadają rozumy, a wypluwają temperamenty.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj