Archiwum Polityki

Kremówka nonsensu

Bułka z masłem straciła swoją śniadaniową prostotę. Dziś rozpatruje się ją jako zlepek węglowodanów, tłuszczu zwierzęcego, podstępnego cholesterolu i kalorii. Ani miłości, ani pracy zawodowej współczesny człowiek nie poświęca tylu myśli, ile jedzeniu.

Teoretycznie po pysznym posiłku człowieka powinna ogarnąć błoga sytość, bo żołądek zaczyna trawić, krwiobieg pracuje wolniej, mózg produkuje endorfiny, zapewniające rozkoszny nastrój. Jednak ostatnim osobnikiem, który miał znakomite samopoczucie po każdym posiłku, był Kubuś Puchatek. Współczesnym ludziom po sutym obiedzie wzrasta poziom adrenaliny wskutek stresu wywołanego strachem przed konsekwencjami jedzenia. Meryl Streep w  amerykańskiej komedii „W obronie życia” miała poczucie, że ciężko zgrzeszyła, bo przyśnił się jej szwedzki stół.

Polityka 2.2003 (2383) z dnia 11.01.2003; Społeczeństwo; s. 78