Archiwum Polityki

Agent show

Co kilka dni media szokują kolejnymi zarzutami o współpracę ze specsłużbami PRL. I to pomimo że niektórzy oskarżani – jak ostatnio red. Wołoszański – wcale nie pełnią znaczących ról ­publicznych. Jeśli jest popyt, dostawcy zawsze się znajdą.

Lustracja w jeszcze większym niż dotąd stopniu zaczęła się rządzić własnymi prawami. Prócz funkcji politycznej czy etycznej pełni już rolę instrumentu nakręcania medialnej koniunktury, by nie rzec: show-biznesu. I tak już pewnie będzie. Na lustracyjnym rynku w cenę rosną teczki postaci nie odgrywających większej roli decyzyjnej czy opiniotwórczej, za to o znanym lub kojarzonym przez publiczność nazwisku. Stara lustracja była w tej mierze – żeby użyć słów prezesa IPN Janusza Kurtyki – mało efektywna.

Polityka 4.2007 (2589) z dnia 27.01.2007; Temat tygodnia; s. 20