Archiwum Polityki

Żony Krzysztofów B.

Wszystkie telewizje i tabloidy pokazały żonę Krzysztofa B. spod Siemiatycz bez zamazanej twarzy, bez pasków na oczach. Ubrana w seksowny strój z wielkim dekoltem, opowiadała o sprawach potwornych bez emocji, jak się mówi o pieczeniu ciasta.

Z tego, że kobieta ładnie się ubrała, nie można, rzecz prosta, czynić zarzutu. Ale na twarzy matki Ali nie było niczego, co widzi się u tych, którym zabito dzieci: przeświecającego przez skórę niewyobrażalnego cierpienia. Można aż tak zdumiewająco uniewrażliwić się na psychiczne zabijanie własnego dziecka przez własnego męża? Albo czy można ukryć emocje w aż takiej sprawie?

Rodzina zamknięta

Gdyby Krzysztof B. zabił fizycznie swoją córkę, a jego żona nie broniłaby jej, nie pobiegła natychmiast po ratunek, próbując ocalić, zostałaby oskarżona o współudział.

Polityka 38.2008 (2672) z dnia 20.09.2008; Temat Tygodnia; s. 16