Archiwum Polityki

Czyje rządy, tego sądy?

Wojna toczy się na całego. Władza twierdzi, że buntownicy walczą z jej pomysłami reform, bo chcą utrzymać wygodne dla interesów ich branży status quo. Buntownicy dowodzą, że bronią zasad cywilizowanego państwa prawa przed butną, przekonaną o swej nieomylności i wykazującą skłonności autorytarne, władzą.

Tego jeszcze nie było. Polityce obozu rządzącego w sferze prawa i wymiaru sprawiedliwości sprzeciwiły się największe prawnicze nazwiska i instytucje tego środowiska. Prof. Andrzej Zoll, do niedawna rzecznik praw obywatelskich, prof. Marek Safjan, obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, grupa emerytowanych sędziów Sądu Najwyższego, Krajowa Rada Sądownictwa. Kulminacją protestu jest jak na razie list 375 prawników reprezentujących pełny przekrój profesji. Wśród sygnatariuszy są teoretycy prawa, adwokaci i radcowie, dziekani z czołowych uniwersytetów i przedstawiciele PAN; jest ponad stu profesorów, ale również aplikanci i studenci. Na liście sąsiadują przedstawiciele spierających się dotąd szkół prawniczych oraz konkurujących na co dzień kancelarii adwokackich.

Równie poważnie jak skład obozu protestu wygląda podnoszony przezeń zasadniczy zarzut: psucie przez władzę prawa i państwa, manipulowanie opinią publiczną i naruszanie elementarnych praw obywateli. Groźnie brzmi wreszcie ostrzeżenie, że niektóre z rządowych pomysłów w prawie karnym mogą skutkować nie spadkiem, lecz wzrostem przestępczości.

Tymczasem właśnie te wartości – prawo, państwo, prawda, sprawiedliwość – widnieją na sztandarach zawiadującego dziś sceną polityczną ugrupowania. Dotkliwe dla lubujących się w antykomunistycznej retoryce działaczy Prawa i Sprawiedliwości jest porównanie ich poczynań i frazeologii do metod i języka używanych przez władców PRL.

Szeryf przeciw wszystkim

W powszechnym odbiorze minister Zbigniew Ziobro jest najaktywniejszym członkiem obecnego gabinetu. Za takiego uznało go aż 35 proc. uczestników sondażu, ogłoszonego w ubiegłym tygodniu przez „Rzeczpospolitą”. Sukces szefa resortu sprawiedliwości socjologowie tłumaczą tym, że stara się on prezentować jako twardy szeryf – bezwzględny dla przestępców, a dbający o dobro obywateli.

Polityka 7.2006 (2542) z dnia 18.02.2006; Temat tygodnia; s. 23
Reklama