Archiwum Polityki

Z serca i kalkulacji

Do pojęcia filantropia przykleił się stereotyp: z jednej strony bieda, skrajna nieporadność, beznadzieja, z drugiej – bogactwo szukające moralnego usprawiedliwienia i reklamy. Bywa jednak i tak, że po jednej stronie staje człowiek ambitny, niepowszedni, odważny, po drugiej – sponsor, który dzielenie się dostatkiem rozumie jako rozsądną inwestycję. Takie właśnie pary stara się kojarzyć „Polityka” w ramach akcji „Zostańcie z nami”.

Kiedy w ubiegłym roku inicjowaliśmykonkurs na stypendium dla młodych obiecujących polskich uczonych, trudno było ustrzec się wątpliwości, czy nie tworzymy pewnego rodzaju pozoru: oto zamiast żądać systemowej naprawy polskiej nauki, dorzucamy po parę groszy do kilkunastu kieszeni. Akcję zamykaliśmy w zyskanym dzięki naszym partnerom poczuciu, że tego rodzaju działalność ma właśnie swój wymiar systemowy, że pozabudżetowe finansowanie nauki wcale nie musi być protezą, ale całkiem zdrową drugą nogą, na której ona się wspiera, a w nowoczesnej filantropii tyleż powinno być odruchu serca, ile rozsądnej kalkulacji.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Nauka; s. 76