Archiwum Polityki

Monsun w szklance wody

„Monsunowe wesele” jest po części serdeczną kpiną z filmu indyjskiego, a po części jego mimowolną repliką. W filmie indyjskim musi padać deszcz, bo jak pada deszcz, to wtedy na aktorce ubranej w bawełnianą bluzkę ujawniają się zakazane przez cenzurę kształty.

Monsun zaczyna się w Indiach 1 lipca i kończy 1 września. Leje raz dziennie i to czasem tak, że za oknem stoi ściana deszczu. W Delhi temperatura spada do plus 36 stopni Celsjusza. Po piekle maja i czerwca można wreszcie odetchnąć. Ale nie do tego stopnia, żeby zaraz się żenić.

Ślub to w Indiach poważna, kontraktowa sprawa. Bez porady astrologa ani rusz. A astrolog nigdy nie wyznaczy ślubu na monsun. Śluby zaczynają się po Diwali, święcie światła, w naszym październiku. Widocznie Mira Nair rozpoczęła swój film rezygnując z porady astrologa, co w Indiach jest naruszeniem porządku.

Polityka 22.2002 (2352) z dnia 01.06.2002; Kultura; s. 62
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?