Archiwum Polityki

Skonfundowani refundacją

Dopiero w tym tygodniu Ministerstwo Zdrowia zdecyduje, które leki ostatecznie umieścić na listach refundacyjnych i jaką wyznaczyć im cenę. Przepustką do wejścia na listy ma być obniżenie przez producentów cen o 5 do 30 proc. Z naszych informacji wynika, że firmy są skłonne przystać na ofertę ministra, choć wcale nie są pewne, czy rzeczywiście któryś z 370 już wykreślonych specyfików trafi na listę z powrotem. Lista jest warta kilka miliardów dolarów, więc łatwo zrozumieć, jakie żywioły rozpętał min. Mariusz Łapiński.

Minister zdrowia dba o to, by nie zostać bez pracy po zakończeniu swojej misji w rządzie. Nie dość, że nie rozstał się definitywnie ze stanowiskiem dyrektorskim w Centralnym Szpitalu Klinicznym (zastępujący go dr hab. Bolesław Samoliński jest wciąż tylko p.o. dyrektora), to jako kardiolog specjalizujący się w leczeniu nadciśnienia zrobił wiele, by powiększyć zastępy swoich przyszłych pacjentów. Ostatnimi wypowiedziami w sprawie list refundacyjnych leków minister musiał przyprawić wiele osób o palpitacje serca.

Polityka 12.2002 (2342) z dnia 23.03.2002; Kraj; s. 18