Archiwum Polityki

Nerwy ze stali

Między Stanami Zjednoczonymi a resztą świata zaczęła się kolejna wojna handlowa. George Bush w emocjonalnym wystąpieniu zapowiedział wprowadzenie zaporowych ceł na import kilkunastu gatunków blach i innych wyrobów stalowych. Jak na kraj, który uważa się za lidera walki o wolny handel, było to dość zaskakujące posunięcie.

Ekonomiści, przynajmniej ci z frakcji liberalnej, od dziesięcioleci przekonują, że świat miałby się lepiej bez granic celnych, dopłat do eksportu, importowych kwot i innych form wspierania produkcji lub ochrony rynku wewnętrznego. Argumenty w tej sprawie padły już wszystkie, skutki protekcjonizmu zostały po wielekroć opisane, ale dylemat: bronić narodowego, a czasem już tylko branżowego, interesu czy trwać przy uniwersalnych zasadach, nieustannie powraca.

Nie inaczej było i tym razem.

Polityka 12.2002 (2342) z dnia 23.03.2002; Gospodarka; s. 62