Archiwum Polityki

Spory pod semaforem

Zachwalane przez rząd zmiany na kolei przyniosły pasażerom więcej szkody niż pożytku. Zamiast częstszych połączeń są cięcia w rozkładach i spore zamieszanie z biletami. Teraz cała
[rys.] JR/Polityka

Operacja się udała, tylko pacjent zmarł – żartował Jarosław Kaczyński po ostatniej kampanii wyborczej swojej partii. Ten stary dowcip może się okazać prawdziwy i na polskiej kolei, ale tu nikomu nie będzie do śmiechu. Tym razem „operacja” to zasadnicza reforma organizacji przewozów pasażerskich. Miała wielu przeciwników, ale weszła w życie zgodnie z planem w grudniu ubiegłego roku.

Największa spółka PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) została podzielona: połączenia pospieszne przejęła PKP Intercity, do tej pory odpowiedzialna głównie za pociągi ekspresowe. Natomiast przewozy lokalne i połączenia osobowe zostały przekazane 16 samorządom wojewódzkim. W ten sposób samorządy stały się właścicielami odchudzonej spółki PKP Przewozy Regionalne. Na pierwszy rzut oka wszystko udało się znakomicie. Ale pasażerowie raczej nie mają powodów do radości.

Tuż po Nowym Roku okazało się, że mimo zmian będą tradycyjne cięcia połączeń. Akurat do tego podróżni są przyzwyczajeni. Każdego roku, w połowie grudnia, wchodzi w życie nowy rozkład jazdy, a potem kolejarze część pociągów likwidują. Dlaczego? Bo dostają od wojewodów mniejsze dotacje, niż się spodziewali. Nadzieja, że skoro samorządy są już nie tylko zamawiającymi usługi, ale także właścicielami PKP PR, to skończą się kłótnie o pieniądze i nagłe likwidowanie połączeń, okazała się płonna. W połowie stycznia na Śląsku zawieszono 50 pociągów lokalnych, a kolejnych 50 zaczęło jeździć rzadziej. Następne cięcia nastąpiły w województwie podlaskim, gdzie na wielu trasach i tak kursuje tylko kilka pociągów dziennie. Do likwidacji połączeń dojdzie najpewniej w kolejnych województwach. PKP PR, po tym, jak w 2008 r. poniosła straty w wysokości ponad 100 mln zł, żąda zdecydowanie więcej pieniędzy niż dotąd. A samorządy, przerażone prawdopodobnym spadkiem dochodów z powodu kryzysu, nie zamierzają zwiększać dotacji.

Polityka 11.2009 (2696) z dnia 14.03.2009; Rynek; s. 48
Reklama