Archiwum Polityki

Pół litra na pięciu

Co rolnik sobie kupi za unijne dopłaty

Zbigniew Mystkowski ze Starego Kamienia: „Nawozy zamówiłem, za resztę kupię jałówkę” Zbigniew Mystkowski ze Starego Kamienia: „Nawozy zamówiłem, za resztę kupię jałówkę” Stanisław Ciok / Polityka
Pieniędzy jeszcze nie widać, ale zeszyt pęcznieje – ocenia sytuację rolników sklepowa z Podosia w gminie Miastkowo pod Łomżą. Na konto dopłat z Unii ludzie śmielej biorą lepsze konserwy, tłuszcze, słodycze dla dzieci. No i alkohol.

Według Instytutu Rolnictwa jedna trzecia rolników zainwestuje dopłaty w gospodarstwo, jedna trzecia w kupno ziemi, jedna trzecia je skonsumuje. A jest co: w sumie 1,4 mld euro!

– To co dali, to i tak od nas wyciągną – ocenia unijne dopłaty Sławomir Kupidłowski, 45 lat, ze wsi Boguszyce w gminie Łomża, właściciel 18-hektarowego gospodarstwa specjalizującego się w hodowli świń. Kilka dni temu na jego konto w banku spółdzielczym wpłynęło 7660 zł dopłat bezpośrednich.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Kraj; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Pół litra na pięciu"