Archiwum Polityki

Człowiek jako gatunek ludzki

Hanna Krall, znana w ostatnich latach głównie jako pisarka, wraca do źródeł, czyli do reportażu, który uprawiała w przeszłości. W zbiorze „Spokojne niedzielne popołudnie” znalazły się teksty z lat 70. i początku 80., drukowane wcześniej w „Polityce” oraz (kilka) w „Tygodniku Powszechnym”. Pierwsze pytanie, które może postawić czytający recenzję, brzmi: czy to się w ogóle daje jeszcze dzisiaj czytać? Odpowiadam więc od razu: daje się i to jeszcze jak! Czysta przyjemność lektury, zarazem powtórka z przeszłości coraz bardziej zapomnianej.

Jak wiadomo reportaż zaliczany jest do tzw. literatury faktu, najczęściej bywa jednak tak, że jedni autorzy preferują fakty, inni zaś literaturę. Hanna Krall znalazła doskonałą równowagę: można wprost zachwycać się formą, językiem, ale jednocześnie fakty (a właściwie fakciki) zawsze pozostają na wierzchu. Oto przykładowo plan poranka bohaterki reportażu „Mały realizm”: „Jest trzecia dwadzieścia. Za dwadzieścia czwarta wychodzi. W Zakładzie kupi sobie dwadzieścia deka czarnego salcesonu i ćwiarteczkę chleba. W zakładzie jest przed szóstą”. Bohaterce „Miłości za półtora miliona” wcale nie było łatwiej: „Miała tak: wstawanie o czwartej, dojenie ranne, gotowanie śniadania dla męża i dzieci, z których młodsze spało po ich stronie kretonowej zasłony, a starsze po drugiej, z jej matką na jednym łóżku. Następnie miała pięć kilometrów do Stacji”.

Nie przypadkiem w obu wymienionych przykładach pojawiają się kobiety: kobietom było trudniej, także dlatego, że nie umiały pozbyć się marzeń o piękniejszym życiu. Kobieta w wielu reportażach Hanny Krall jest medium, poprzez które autorka nawiązuje bliższy kontakt z rzeczywistością.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Kultura; s. 68
Reklama