Archiwum Polityki

Uległość albo sprzeciw

O wpływie Rosjan na polską kulturę w minionym wieku pojęcie mamy nie najlepsze: Pałac Kultury i Nauki, zadekretowany socrealizm. Inteligenci dorzucą może Okudżawę lub Bułhakowa. Czy otwierana w Zachęcie wielka wystawa „Warszawa–Moskwa” przełamie te stereotypy?

Sprawa jest wyjątkowo zagmatwana, obciążona historycznie i politycznie. Właściwie dopiero ostatnia dekada mogła przynieść w miarę naturalne „poznawanie się”. Ale też nie przyniosła, bo zbyt wielkie były emocjonalne zaszłości i zbyt wielkie zauroczenie naszego społeczeństwa kierunkiem przeciwnym – kulturą Zachodu. W jednym z esejów pomieszczonych w katalogu wystawy Irina Rubanowa, pisząc o kinematografii, zauważa: „Gorliwa wzajemna obserwacja zawierała całą gamę relacji – od pełnego wdzięczności terminowania do programowej negacji, od pokornej uległości do uporczywego sprzeciwu, od uwielbienia do odtrącenia”.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Kultura; s. 72