Archiwum Polityki

Ladacznice stołeczne

Pomysł rozprawienia się z agencjami towarzyskimi, zgłoszony przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego (patrz POLITYKA 45), jako żywo przypomina międzywojenne próby podejmowane na tym polu. Oto jakie spory toczyły się wówczas wokół prostytucji oraz domów publicznych, co było wolno, a co nie.

W końcu XIX w. działało w Warszawie wiele domów publicznych – od bardzo ekskluzywnych, zlokalizowanych przeważnie przy ul. Towarowej, do prymitywnych bud dla sołdatów na Mariensztacie. Panie swawolne czatowały też na klientów w kawiarniach (nawet w nowo otwartym Bristolu na pięterku ochrzczonym przez nie balią) oraz krążyły po pryncypalnych ulicach.

Prostytucja rozlała się szeroką falą w czasie I wojny i tuż po niej, gdy bieda zmuszała wiele kobiet do płatnego nierządu. Nadal, oczywiście, funkcjonowały domy publiczne.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Historia; s. 82