Archiwum Polityki

Na szczęście są kursy

Nadchodzi moda na udane życie osobiste, zdrowie, energię i entuzjazm. Człowiek sukcesu powinien wygrywać we wszystkich dziedzinach. Rozgląda się więc, gdzie to wszystko można kupić, tak jak kupuje się nowe buty czy samochód. Rynek aż kipi od propozycji.

Czerpania radości z życia możemy się teraz nauczyć na kursie. – Jak jazdy na nartach – zapewnia w Internecie Tadeusz Niwiński z Kanady, który wiedzą z zakresu Elementarz życia gotów się podzielić podczas częstych pobytów w Łodzi. „Niewielu ludzi tak naprawdę zastanawia się nad swoim sukcesem i planuje go. Dlatego tylko pięć procent pytanych, czy są zadowoleni z życia, odpowiada: tak. Pozostałe 95 proc. to zabiegani ludzie, którym nikt nie powiedział, że czasem warto zatrzymać się i naostrzyć piłę. Ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy, że życie nie tylko może, ale powinno być wspaniałe!”. Na początek można skorzystać z dwudniowego kursu ABC Sukcesu. Są też kursy dla zaawansowanych, w tym trzytygodniowe.

Wiele ofert obiecuje naukę walki ze stresem i sztuki koncentracji. Na stres, bóle głowy i znękany wielogodzinnym siedzeniem przed komputerem kręgosłup możemy wybrać na przykład chińską gimnastykę tai chi, hatha-jogę, energoterapię czy naukę właściwego oddychania. Liczne nasze problemy i choroby mają tę samą przyczynę – nie umiemy sobie radzić ze sobą, z własnym ciałem i emocjami. Potrafimy coraz więcej pracować, nie umiemy natomiast żyć – taka konkluzja płynie z ofert. Ile są naprawdę warte?

Usługi, które mają uczynić nasze życie przyjemniejszym,

socjologowie nazwali już rynkiem doznań. – W przeciwieństwie do samochodu, komputera czy innych rzeczy materialnych, nie da się obiektywnie ocenić ich walorów użytkowych – tłumaczy prof. Leszek Korporowicz z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. – O tym, czy towar jest dobry, decyduje jego odbiorca. Jeśli odczuwa zadowolenie, odpowiedź jest twierdząca. Pomaga w tym agresywny marketing i media, zwłaszcza elektroniczne.

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Społeczeństwo; s. 94
Reklama