Archiwum Polityki

Polowanie na kaczki

Sześciu elbląskich artystów miało zaprezentować swoje prace na wystawie „Altana i przyjaciele” w galerii Pryzmat w Krakowie. Niestety, można było obejrzeć prace tylko pięciu z nich. Zabrakło prac Waldemara Cichonia. A wszystko przez jedną z nich: Kaczkę Dziwaczkę. To szpitalna kaczka z nałożoną na szyjkę opaską imitującą moherowy beret. Dzieło nie spodobało się komisarzowi wystawy, który postanowił wycofać je z ekspozycji. W odpowiedzi artysta, honorowo, nie zgodził się na wystawienie żadnej pracy. Cichoń podkreśla, że nie jest to jakiś komentarz polityczny czy próba skandalu, a po prostu jedna z prac cyklu „Biżuteria intymna” – donosi „Gazeta Olsztyńska”. Autor dziwi się: „W swoim dorobku mam wiele bardziej skandalizujących rzeźb. Powstawały w innych czasach i były wtedy pokazywane. Czy Kaczka Dziwaczka dzisiaj aż tak szokuje?”. Komisarz krakowskiej wystawy Piotr Bies również dystansuje się od polityki. „Zdecydowałem się nie wystawiać owego »dzieła«, nie ze względów politycznych, gdyż sam nie żywię sympatii do prezydenta Kaczyńskiego, a już do ojca Rydzyka odnoszę się z głęboką niechęcią”. Jak mówi Bies, instalacja Cichonia była żenująca, słaba i nie miała nic wspólnego ze sztuką. Należałoby w takim razie zastanowić się, czy ze sztuką ma coś wspólnego komisarz wystawy. A jaką furorę zrobił wystawiony przez Marcela Duchampa pisuar (zbieżność z polityką przypadkowa) zatytułowany „Fontanna”? Panie komisarzu, przecież taka kaczka też mogłaby przejść do historii. ARP

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Fusy plusy i minusy; s. 110
Reklama