Archiwum Polityki

Smutek tyranów

Rozmowa z rosyjskim reżyserem filmowym Aleksandrem Sokurowem o wielkości sztuki, znikomości kina i szkodliwości telewizji

Jeden z najwybitniejszych twórców rosyjskiego kina Andriej Tarkowski dostrzegł w panu pokrewną duszę. Czuje się pan spadkobiercą jego dzieła?

Tylko o tyle, o ile obaj jesteśmy dziećmi rosyjskiej kultury. Tarkowski był mi bliski jako człowiek, mniej jako reżyser. Poznaliśmy się 30 lat temu. Spodobały mu się moje szkolne etiudy, być może wyczuł w nich jakieś pokrewieństwo stylu. Potem pomógł mi znaleźć pracę w Lenfilmie, mimo że sam miał już wtedy wielkie problemy z kręceniem filmów w Związku Radzieckim.

Polityka 32.2002 (2362) z dnia 10.08.2002; Kultura; s. 48
Reklama