Archiwum Polityki

Orzeł dziobie pierwszy

W minionym tygodniu miał się zakończyć polsko-turecki spór o podział rynku lotów czarterowych. Turcy zerwali rozmowy, bo nie godzą się na nasze warunki. Rząd tłumaczy, że chce chronić interesy polskich przewoźników. Ale czy ta ochrona jest rzeczywiście potrzebna i to w momencie, kiedy zaczął się właśnie turystyczny sezon obsługiwany głównie przez tanie pozarejsowe połączenia? Ta wojna czarterowa może też objąć inne popularne trasy urlopowe.

Konflikt wybuchł na początku kwietnia. Setki osób, które wykupiły wczasy w Turcji, miały duży problem. Departament Lotnictwa Cywilnego nie zgodził się na przylot z Turcji do Polski samolotów linii Sunexpress. Turyści, którzy z powodu odwołania lotów czarterowych do Antalyi nie wyjechali na wycieczki, mieli do wyboru albo podróż w późniejszym terminie, albo zwrot pieniędzy.

Tydzień później doszło do negocjacji ze stroną turecką. Polacy zaproponowali, że zachowają dla PLL LOT i White Eagle Aviation (czyli linii „Biały Orzeł” Zbigniewa Niemczyckiego) 70 proc.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Kraj; s. 21