Archiwum Polityki

Z brzozą, bez samowara

Kiedy Mariusz Treliński realizuje operę Czajkowskiego, nie stawia na stole samowara. Reżyser z premedytacją rezygnuje z realistycznego tła dla opowiadanej historii, ponieważ pragnie pokazać nie sytuację, która dzieje się naprawdę, lecz stan ducha bohaterów. Mimo to w „Onieginie” zawarł metaforyczną rosyjskość.

Dymitr Morozow, jeden z dyrektorów moskiewskiego Teatru Bolszoj, już po obejrzeniu próby powiedział: „Ten spektakl powinna zobaczyć Moskwa!”. Oznacza to, że Treliński był w stanie powiedzieć w swym nowym spektaklu Rosjanom coś bardzo istotnego o nich samych, niezależnie od tego, co za pomocą tej opowieści mówi nam wszystkim. Rosyjskość „Oniegina” jest zrekonstruowana, przefiltrowana przez wyobraźnię reżysera, a jednak niewątpliwa.

Samowara więc w tym spektaklu nie ma, ale są brzozy.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Kultura; s. 58