Archiwum Polityki

Życie po życiu

Ludzie wciąż tęsknią za nieśmiertelnością – czasem obsesyjnie. A i nauka zmienia podejście. Przestaje traktować pytanie o życie po śmierci jako tabu, którym po prostu nie da się sensownie zajmować. Zaczyna dostrzegać, że ludzie – także wykształceni – mogą mieć egzystencjalny problem ze śmiercią.

Kto pamięta „Życie po życiu” doktora Moody’ego? W połowie lat 70. to był hit taki jak dzisiaj „Kod Leonarda” Dana Browna. Ale Amerykanin Raymond Moody, absolwent medycyny i filozofii, zdobył światowy rozgłos nie antykościelnym thrillerem, lecz raportem o przeżyciach pacjentów, którzy otarli się o śmierć i wrócili na naszą stronę. To, co opowiadali, brzmiało jak potwierdzenie nauk wielu religii, że ludzkie życie nie kończy się wraz ze śmiercią.

Polityka 15.2006 (2550) z dnia 15.04.2006; Raport; s. 4