Archiwum Polityki

Alchemia Lupy

Ta książka będzie szokiem dla każdego, komu zdarzyło się obcować z pisarstwem Krystiana Lupy. Kto przedzierał się przez dżunglę myśli celowo nierozplątywanych, pozostawianych w nieplewionym kształcie. Takie logoreiczne wywody widzowie Lupy otrzymują za każdym razem w programach; są to wyimki z gigantycznego dziennika, w którym reżyser od lat spisuje swe asocjacje, uważając je wręcz za dzieło życia, ważniejsze od teatru. Wolno sądzić – przy całym szacunku dla pasji diarysty – że to mniemanie niesłuszne.

Polityka 30.2002 (2360) z dnia 27.07.2002; Kultura; s. 48