Archiwum Polityki

Thriller z elementami moralnego niepokoju

Wielka Loża Komentatorów POLITYKI

Jest uczucie ulgi. Ale i smutku, że już się skończyło – przyznaje Grażyna Torbicka, która aż do 90 minuty finału siedziała jak na szpilkach, lękając się, że „Niemcy jeszcze coś zrobią”. – Nareszcie wszystko wróciło do normy. – Spełniły się moje oczekiwania – mówi Marek Kondrat. Jerzy Pilch: – Ten finał mnie cieszy z tego powodu, że przypominam państwu, iż na pierwszym posiedzeniu loży co prawda nie poparłem Senegalu, ale powiedziałem, że jestem za Niemcami i Brazylią.

Polityka 27.2002 (2357) z dnia 06.07.2002; Kraj; s. 18