Archiwum Polityki

Co wolno dziecku

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak od blisko roku nie może się doczekać, by Polska wycofała się z zastrzeżeń do Konwencji o Prawach Dziecka, przyjętej przez ONZ dwadzieścia lat temu. RP ratyfikując Konwencję w 1991 r. zastrzegła, że polskie dzieci, które zostały adoptowane, nie mają prawa poznać danych swoich naturalnych rodziców. Ponadto Polska nie przyjęła zapisu konwencji, że dzieci do piętnastego roku życia „nie będą brały bezpośredniego udziału w działaniach wojennych”. W świetle obowiązującego dziś w Polsce prawa zgłoszone zastrzeżenia są bezzasadne. – Kodeks rodzinny nie nakłada na państwo obowiązku zachowania w tajemnicy przed dzieckiem ani adopcji, ani aktu urodzenia adoptowanego dziecka. Drugie zastrzeżenie też jest bezzasadne, bo w Polsce pobór do wojska był możliwy od 18 roku życia, a teraz jest już zawieszony – mówi Marek Michalak. W styczniu występował w tej sprawie do Katarzyny Hall, minister edukacji narodowej, która koordynuje sprawy związane z przestrzeganiem praw dziecka wynikające z umów międzynarodowych. Swoją prośbę ponowił pod koniec października. Na razie bez echa. Tymczasem 20 listopada przypada rocznica przyjęcia przez ONZ Konwencji o Prawach Dziecka, co do której wciąż mamy bezzasadne zastrzeżenia.

Polityka 46.2009 (2731) z dnia 14.11.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama