Archiwum Polityki

Rysy na Borysie

Szkoda, że Mariusz Treliński w „Borysie Godunowie” uległ banałowi.

Oryginalność tego reżysera polegała we wcześniejszych realizacjach na wizjonerstwie, wspieranym przez jego współpracownika, scenografa Borisa Kudličkę. Czasami trafiającym w sedno, jak w „Madame Butterfly”, czasem nierównym, ale zaskakującym wspaniałymi obrazami, jak w „Onieginie”, „Andrei Chenier”, „Damie Pikowej”, a nade wszystko w warszawskiej realizacji „Króla Rogera”.

Treliński stwierdził jednak, że estetyzm własnych obrazów przestał mu wystarczać i zajął się psychologią bohaterów.

Polityka 46.2009 (2731) z dnia 14.11.2009; Kultura; s. 56