Archiwum Polityki

Martwa natura

W preparatorstwie, tak jak w życiu, liczą się szczegóły. Warga musi być równo przycięta, oko symetrycznie przyklejone, a nosek delikatnie podmalowany.

Z punktu widzenia osoby, która nigdy osobiście nie zabiła zwierzęcia, nie wycięła mu jąder, odbytu, a następnie nie przecięła jamy brzusznej i nie przewiązała przełyku, praca w charakterze preparatora zwierząt może uchodzić za mało pociągającą, a nawet nieprzyjemną. Osoby takiej nie dałoby się też pewnie namówić na oskórowanie zwierzęcia, jak również podpiłowanie badyli (nogi antylopy lub sarny) w tak umiejętny sposób, żeby kopyta zostały przy skórze.

Osoba ta mogłaby także nie zrozumieć, dlaczego ktoś wydaje 15 tys.

Polityka 44.2009 (2729) z dnia 31.10.2009; Na własne oczy; s. 108
Reklama