Archiwum Polityki

Wyścig sterydów

Sport przekroczył granice ludzkich możliwości. Ustanawianie nowych rekordów świata czy też przejechanie na rowerze kilku tysięcy kilometrów, w tym alpejskich etapów Tour de France, jest niemożliwe bez farmakologicznego dopingu. Udowodniły to wpadki kolarzy dwóch zawodowych grup podczas tegorocznego wyścigu dookoła Francji oraz niemal w tym samym czasie amerykańskich lekkoatletów podczas Igrzysk Dobrej Woli w Nowym Jorku. Tym większy szok wywołała wypowiedź przewodniczącego MKOl Juan Antonio Samarancha, który zapowiedział liberalizację przepisów antydopingowych. Czyżby sport ugiął się przed dopingiem?

Na dwa dni przed rozpoczęciem obecnego Tour de France, na małym przejściu granicznym przy lokalnej drodze w Neuville-en-Ferrain, został zatrzymany samochód kolarskiej ekipy szwajcarskiej firmy Festina produkującej zegarki. Celnicy znaleźli w nim ponad 400 ampułek zabronionego środka EPO. Kierowca i zarazem masażysta ekipy sypnął na całego i oświadczył, że nie po raz pierwszy wozi środki dopingujące na polecenie kierownictwa ekipy. Od tego momentu wyścig dookoła Francji zaczął się rozgrywać nie tylko na szosach, ale i w komisariatach oraz salach sądowych Francji.

Polityka 32.1998 (2153) z dnia 08.08.1998; Społeczeństwo; s. 67