Archiwum Polityki

Nie odejdę!

Wątpliwości co do swojej dobrowolnej dymisji, do której wezwała go specjalną uchwałą Duma Państwowa, rozwiał sam Borys Jelcyn. W piątkowym wywiadzie telewizyjnym oświadczył krótko: "Nie zamierzam rezygnować. Bardzo trudno mnie usunąć, a zważywszy mój charakter jest to praktycznie niemożliwe".

Moskiewska "Trybuna", która nie jest bynajmniej organem wściekłej opozycji komunistycznej, lecz poważną gazetą, finansowaną przez Gazprom, wyszła w piątek, 21 sierpnia pod krzyczącym tytułem: "Jelcyn żyje, ale tego można się tylko domyślać". Na tle pogłębiającego się kryzysu, padającego rubla i telewizyjnych obrazków, pokazujących ludzi szturmujących banki, wszelkie pogłoski wydawały się w pełni wiarygodne, a rewolucyjny nastrój wcale nie przesadny. Nic nie jest jednak lepszą zapowiedzią długiego żywota niż fałszywa wiadomość o śmierci.

Polityka 36.1998 (2157) z dnia 05.09.1998; Wydarzenia; s. 15