Archiwum Polityki

Lecznica na bocznicy

Konflikt o były szpital żydowski, dziś szpital kolejowy we Wrocławiu, wybuchł w najmniej oczekiwanym momencie. Wniosek o przekazanie szpitala gmina żydowska złożyła przed rokiem. Nieoficjalnie można usłyszeć, że wyciągnięcie tej sprawy akurat teraz zostało wywołane konfliktem wokół krzyży oświęcimskich. Chodziło o to, żeby pokazać, że wśród Żydów są oszołomy, chcące odebrać Polakom prawo do leczenia.

Jerzy Kichler, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, mówi, że każda sprawa na styku polsko-żydowskim jest tak trudna, że najlepiej milczeć. - Cokolwiek bym powiedział, może nam tylko zaszkodzić.

Przedstawiciele gminy twierdzą, że chcą stworzyć placówkę, która spełni wszystkie wymogi stawiane przez ich religię, ale będą mogli się w niej leczyć - u najwybitniejszych lekarzy z żydowskich szpitali na świecie - także przedstawiciele innych wyznań. - Wystąpiliśmy o zwrot szpitala, ponieważ kiedyś należał do Żydów, a ustawa daje nam taką możliwość - mówi reprezentujący gminę mecenas Leszek Janusik.

Polityka 36.1998 (2157) z dnia 05.09.1998; Kraj; s. 24
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >