Archiwum Polityki

Godzilla 23

Nowa Godzilla jest tak ogromna, że nie mieści się w kadrze, toteż najczęściej oglądamy ją w segmentach: najpierw łapska jak ruchome wieże Eiffla, potem ogon rozwalający całe kondygnacje mijanych domów, oczy jak latarnie morskie we mgle, w końcu paszczę, w której można swobodnie jeździć samochodem, co nastąpi w kluczowej scenie filmu.

Godzilla to japońska marka, tak samo dobrze znana jak samochody Toyota, wódka sake czy firma elektroniczna Sony. Jaszczur, wymyślony w 1954 r. przez reżysera Inoshiro Hondę do spółki z ekspertem od efektów specjalnych Eiji Tsubarayą, stał się seryjnym bohaterem srebrnego ekranu, na takich samych prawach jak np. James Bond, z tym że filmów o smoku powstało więcej, bo aż dwadzieścia dwa. Pierwsza Godzilla (a właściwie: Gojira) budziła przerażenie, ponieważ nie ukrywała swych jak najgorszych zamiarów wobec świata, z czasem jednak dała się nieco oswoić, by w kilku filmach bronić ofiarnie ludzkości przed inwazją innych groźnych potworów, m.

Polityka 36.1998 (2157) z dnia 05.09.1998; Kultura; s. 49
Reklama