Archiwum Polityki

Świeża krew w żyłach

Tuż za miedzą rodzi się pieniądz, który może zdetronizować dolara. Za trzy lata zmaterializuje się w postaci banknotów i monet, ale miną kolejne trzy, nim ktokolwiek zaprosi nas do strefy euro.

Jak wiele unijnych inicjatyw, euro rodzi się niezbyt spektakularnie - pośród sporów o obsadę stanowiska pierwszego prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). W wyniku koślawego kompromisu został nim Holender Wim Duisenberg, ale musiał obiecać, że "dobrowolnie" zrezygnuje ze stanowiska przed upływem ośmioletniej kadencji na rzecz Francuza. Dziennikarze byli zniesmaczeni. Giełdy walutowe zareagowały spokojnie. W końcu to nie sam szef EBC będzie decydował. Ale nawet prasa francuska ubolewała, że upór prezydenta Francji znów uwypuklił różnice między państwami UE, podsycił nastroje nacjonalistyczne, osłabił i tak już przegrywającego w sondażach przedwyborczych kanclerza Helmuta Kohla.

Polityka 37.1998 (2158) z dnia 12.09.1998; Gospodarka; s. 56